Wesołych wakacji Kochani! Naszym Starszakom życzymy powodzenia w szkole, a młodszym Dzieciom – bezpiecznego, kolorowego odpoczynku przed następnym rokiem przedszkolnej edukacji 🙂

Do zobaczenia!

Ciocia Sabinka

Drodzy Rodzice!

Obawiam się, że znowu będzie poważnie… ostatnio czytałam, że coraz więcej jest przypadków poparzenia oczu (i nie tylko) dzieci kapsułkami z płynem do prania, zmywania lub do kąpieli. Zwróćcie proszę baczną uwagę zwłaszcza na maluchy, ale też i na starsze pociechy. Takie kapsułki przypominają dzieciom żelki, ściskają je w rączkach i – niestety – często płyn ląduje na twarzy… Wiemy już wszyscy, jak kreatywne bywają dzieci… i co potrafią dorwać w łapki… a potem nieszczęście gotowe 🙁

Najlepiej nie tylko konsekwentnie umieszczać takie niebezpieczne przedmioty poza zasięgiem dzieci, ale też rozmawiać o zagrożeniach – nawet z tymi najmłodszymi. Sprawdzają się proste, konkretne komunikaty; „To jest do pralki. Samemu nie wolno brać. Może poparzyć i będzie bolało”. Warto przełożyć takie żele w mniej ciekawe, „nudne” pudełko (bez obrazków, kolorów, przezroczystości). A jeśli widzimy, że taka kapsułka wyjątkowo intryguje malucha – pozwólmy mu przyjrzeć się jej z bliska pod czujną kontrolą dorosłego. Zakazany owoc najbardziej kusi…

Dbajcie o siebie Kochani

Ciocia Sabinka

Kochane Dzieci!

Znowu pada 🙁 Przynajmniej roślinki ładnie rosną… To może dzieci też urosną od deszczu? 🙂

Kto ma ochotę – przygoda czeka! Trzeba ubrać się ciepło, wziąć kalosze, nieprzemakalne spodnie i kurtkę od deszczu z kapturem albo pelerynę… a potem wskoczyć prosto w kałużę! Tylko pamiętajcie, żeby po zabawie szybko wrócić do domu, przebrać się i ogrzać. Do ogrzewania najlepiej nadaje się gorące kakao albo herbata z cytryną…

I pilnujcie, żeby nie zachlapać mamie podłogi! 🙂

Do zobaczenia na dworze!

Ciocia Sabinka

Drodzy Rodzice!

Tak sobie myślałam ostatnio – o czym by Wam napisać? Po długim weekendzie czerwcowym jesteśmy wszyscy trochę rozleniwieni 🙂 ale okazuje się, że jest jeden ważny, stale aktualny temat – dentysta!

Kochani – nie czekajmy, aż ząbek zacznie boleć. Wtedy leczenie musi być szybkie i nie ma czasu na oswajanie z gabinetem stomatologicznym. Zajmijmy się tym już teraz – są specjalne książeczki o wizycie u stomatologa – np. seria „Mądra mysz – mam przyjaciółkę dentystkę” albo „Zosia idzie do dentysty”. Poczytajmy wspólnie. Pobawmy się w otwieranie buzi i sprawdzanie ząbków lusterkiem… Bo nigdy nie wiadomo, kiedy nam się takie przygotowanie przyda… oby jak najpóźniej… Łatwiej zaprzyjaźnić się z wizją leczenia stomatologicznego, kiedy jeszcze nic nie boli i można zrobić sam przegląd dentystyczny i jeszcze dostać za to nagrodę 🙂

Powodzenia!

Sabina

Drodzy Rodzice!

Co jest teraz dla Was najtrudniejsze? Jak reagują Dzieci na kontynuację izolacji? Co sprawia największy kłopot? A może jest jakiś obszar wychowania, który łatwiej Wam realizować przebywając w domu?

Dajcie znać, co tam u Was Kochani! Czekam na Wasze maile…

Sabina

Drodzy Rodzice!

Dziś na poważnie niestety. Ostatnio głośno jest o nowej modzie na „uczenie dzieci cierpliwości” poprzez odraczanie gratyfikacji. W skrócie; rodzic stawia przed dzieckiem coś pysznego po czym zapowiada, że maluch może się poczęstować dopiero, jak mama czy tata wróci i… wychodzi z pokoju.

Powiem Wam szczerze, że mam poważne wątpliwości, zwłaszcza w sytuacji, gdy dziecko podczas walki z apetytem jest nagrywane… Pamiętajmy proszę, że te „słodkie minki” raz umieszczone w sieci już tam pozostaną. W internecie nic nie ginie… Pomijam już zupełnie etykę w/w zabawy, która dla mnie osobiście jest wątpliwa.

Nie polecam, aczkolwiek do pewnego stopnia rozumiem powody takich „eksperymentów”. Wszelkie ich nagrania zachowajmy jednak dla siebie. Nie publikujmy ich online. To mówię ja – psycholog, do którego trafiają również starsze dzieci wyśmiewane przez rówieśników z powodu podobnych, „słodkich” zdjęć z dzieciństwa.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Sabina

 

Drogie Mamy! Piosenka dla nas wszystkich 🙂

Bo bez poczucia humoru macierzyństwo to dopiero byłby bal 🙂 najlepsze życzenia!

Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna

Drodzy Rodzice i Opiekunowie! W związku z sytuacją epidemiologiczną Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna w Mikołowie prowadzi obecnie diagnozy dzieci w kierunku kształcenia specjalnego, wczesnego wspomagania rozwoju i odroczenia od spełniania obowiązku szkolnego. W pozostałych przypadkach – badania są odroczone w czasie. Informacje odnośnie pracy poradni są dostępne na stronie www oraz facebook’u.

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Zróbmy sobie dzisiaj dzień pochwały 🙂

Często w natłoku codziennych spraw dużo łatwiej nam „wypunktować” dzieci za zachowania niewłaściwe, niż za te pożądane – tzn. jak maluchy zrobią coś źle, nabroją, napsocą, coś zniszczą – to od razu jest reakcja z naszej strony, uwaga, reprymenda. I to dobrze, bo konsekwencja wychowawcza jest ważna, jeśli coś jest nie tak, jak trzeba, to warto o tym mówić „na przyszłość”. Dzieci w ten sposób się uczą, jasne reguły budują poczucie bezpieczeństwa…

Tylko, że – jak pokazują badania – dużo rzadziej chwalimy. Bo wydaje się, że jak jest dobrze, to nie trzeba nic mówić… A to nieprawda! Zwróćmy uwagę na dobre, pożądane, fajne zachowania naszych dzieci! I powiedzmy o tym głośno 🙂 W ten sposób takie zachowania mają szansę utrwalić się i pojawiać coraz częsciej!

Podoba mi się, że sam sprzątnąłeś klocki do pudełka.

Dziękuję, że odłożyłaś talerz do zlewu.

Wspaniale pościeliłeś łóżko.

Pięknie nakryłaś do stołu…

Super, że tak chętnie umyłeś zęby…

Dzień dobry Kochane Dzieci!

Piątek, prawie weekend a tu pada 🙁 Na niebie ciężkie, ołowiane chmury… i zimno 🙁 

Zwykle nie lubimy, kiedy jest zimno, prawda? Chyba, że jemy lody 🙂 A właściwe odczuwanie temperatury jest bardzo ważne. Czy wiecie, że wkładanie rączek do zimnej i ciepłej wody to ciekawy rodzaj ćwiczenia integracji sensorycznej? Robimy to na terapii SI. Wy możecie tak samo pobawić się w domu;

Mrozimy trochę wody w kostki lodu. Wieczorem, kiedy jesteśmy w kąpieli w ciepłej wodzie – zanurzamy na chwilę ręce na zmianę w osobnym pojemniku z lodowatą wodą. Można jeden paluszek 🙂 Albo można zrobić sobie myjnię samochodową lub salon fryzjerski dla lalek… Są nawet takie specjalne zabawki zmieniające kolor pod wpływem temperatury… Tylko pamiętajcie, żeby nie zmarznąć 🙂 I nie wlewajcie zimnej wody do tej ciepłej, bo bo będziecie musieli szybciej skończyć kąpiel 🙂

Pozdrawiam Was gorąco!

Wasza ciocia Sabinka

P.S. Lody to też fajny trening, to tak na marginesie 🙂 🙂 🙂

 

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Dzisiaj będzie o nożyczkach i koralikach 🙂 Otóż kłopot jest tego typu, że dzieciaki coraz częściej mają z nimi problemy… i to nie dlatego, że ćwiczą i im nie wychodzi, tylko dlatego, że nie mają w domu „sprzętu” do ćwiczeń praktycznych 🙂

Wiadomo – musi być bezpiecznie, dlatego dla maluchów proponuję plastikowe nożyczki z bezpiecznym chwytem i okrągłymi noskami + rodzic pilnujący, żeby delikwent nam z tym wyposażeniem nie biegał po domu 🙂  I duże, drewniane korale których nie da się zjeść, choćby się bardzo chciało 🙂

Starsi pracują już na metalowym sprzęcie z wyższej półki (choć pilnować i tak trzeba, bo pomysły bywają ciekawe… kiedyś pewna szalenie miła dziewczynka pocięła mi moje skarpetki bo robiła – uwaga – króliczka 🙂 ) I nawlekają drobne koraliki bądź układają z nich mozaiki do zaprasowania.

Trudności z precyzyjną pracą dłoni to obecnie jedna z najczęstszych przyczyn trudności na starcie szkolnym. Nie wypracujemy tego w rok – to proces długotrwały. Dlatego już teraz – z zachowaniem zasad bezpieczeństwa – nożyczki w dłoń!

Pozdrawiam Was ciepło,

Sabina

 

 

Dzień dobry Kochane Dzieci 🙂

Dzisiaj proponuję Wam sekwencje – to takie ćwiczenia na myślenie. Bardzo ważne. Pomagają kształtować rozumowanie logiczne, mowę, koncentrację… A przy okazji są ładne i kolorowe 🙂 Poniżej propozycja ekspertów z Regionalnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli i Informacji Pedagogicznej „WOM” w Rybniku:

http://wom.edu.pl/wp-content/uploads/2020/04/Rodzina-proste-karty-pracy.pdf

Dzień dobry 🙂

Dzisiaj mam do Was prośbo – propozycję; Drodzy Rodzice – zróbcie swojemu dziecku zdjęcie w maseczce. Może nam się potem przydać do różnych ciekawych rzeczy 🙂  Na razie go do nas nie przysyłajcie, ale miejcie je gdzieś w swoim archiwum, dobrze?

Ważne jest, żeby maseczka zakrywała noc i usta. Zdjęcie robimy od pasa w górę, na jasnym i jednolitym tle. Drukujemy i kolorujemy serduszko, które do zdjęcia trzymamy w rękach. I mimo zasłoniętej buzi – uśmiechamy się, bo wtedy oczy zupełnie inaczej wyglądają niż przy poważnej minie 🙂

tutaj serduszko do wydrukowania (można też narysować podobne flamastrem na białej kartce A4):

http://www.supercoloring.com/pl/kolorowanki/proste-serce

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Tęsknimy… Oj tęsknimy… My za Wami… Wy – mamy taką cichą nadzieję 🙂 – trochę za nami… A przede wszystkim dzieci za sobą nawzajem. Jeśli macie możliwość – zaproście dzieciaki do krótkiego kontaktu między sobą online. Może macie WhatsApp z wersją połączenia z kamerą? Skype? Microsoft Teams? To te najbardziej popularne komunikatory. Umawiamy się wcześniej z rodzicem kolegi czy koleżanki, o umówionej porze – zdzwaniamy się z wykorzystaniem kamerki. Możemy np. opowiedzieć o zabawkach, które najbardziej lubimy albo co fajnego robiliśmy rano 🙂 Taki krótki kontakt pozwoli podtrzymać relacje społeczne, zmniejszy też poczucie niepewności po powrocie dzieci do placówek po okresie izolacji… Nie wiadomo, kiedy to będzie, więc tym bardziej warto zadbać o relacje koleżeńskie naszych milusińskich.

Zdrowej majówki Wam życzę!

Sabina

Dzień dobry Kochane Dzieci!

PLANUJEMY KOLEJNY MIESIĄC

Kochani moi dzisiaj okazało się, że przed nami kolejny miesiąc zdalnej edukacji… To dużo czasu i będą takie momenty, że będzie nam się trochę nudzić… Dlatego chciałabym, żeby każdy z Was narysował sobie na kartce kilka rzeczy, które można robić w domu, które są fajne i BEZPIECZNE 🙂 i których daaaaaaawno już nie robiliście. Na przykład rysujemy ciastko (pieczenie z mamą ciasteczek), namiot (robienie kryjówki pod stołem albo w ogrodzie), poduszkę (bitwa na poduszki), misia (budowanie przedszkola dla pluszaków), pizzę (wiadomo 🙂 )… i tak dalej.

Taka kartkę przywieszamy na lodówce albo na szafce, a potem – kiedy jest nudno i nie mamy pomysłu na zabawę – patrzymy na kartkę i już wiemy, co zrobić! Pamiętajcie tylko proszę, żeby taką kartkę pokazać najpierw rodzicom – tak na wszelki wypadek, gdybyście wpadli na jakiś szczególnie „ciekawy” 🙂 pomysł! Do dzieła!

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Wydaje nam się, że już przywykliśmy… Jakoś to życie płynie… Przeżyliśmy Wielkanoc, idziemy do przodu… A tu mówiąc oględnie „guzik”. Bo wielu z nas czuje zmęczenie, zniechęcenie, przesyt. Coraz bardziej. Nie do końca wiemy dlaczego – często lepiej się wysypiamy, dbamy o posiłki, jesteśmy z rodziną… I jest nam coraz trudniej.

Powtarzalność, pewna stagnacja i rutyna daje poczucie bezpieczeństwa, ale potrafi też zmęczyć. Potrzebujemy zmian, nowych bodźców. To naturalne… 

Skoro nie można ich sobie dostarczyć poprzez np. wycieczkę w góry czy zakupy w centrum handlowym, spróbujmy zrobić do w inny sposób. Może zjemy kolację przy świetle świec lub (bezpieczniej 🙂 ) – latarek? Może podczas kąpieli zrobimy mnóstwo piany i myjnię samochodową? Może zrobimy małe przemeblowanie? A może przyjęcie dla ulubionej lalki czy pluszaka (takie z ciastem, dmuchaniem świeczek i własnoręcznie wykonanym prezentem)?

Nawet mała zmiana zmusza nas do myślenia, zmiany reakcji. Spróbujmy zaproponować dzieciom wyjście poza utarte schematy 🙂

P.S. Od poniedziałku znów można chodzić na spacer np. do lasu. Jeśli jesteśmy zdrowi i mamy taką potrzebę – przyroda zaprasza! Idźmy tam, gdzie nie ma innych ludzi, zaopatrzmy siebie i dziecko w maseczki (możemy je zdjąć dopiero w lesie), omijajmy ewentualnych innych spacerowiczów z daleka 🙂 pokażmy maluchowi robaczka, pajączka, listki na drzewach, suche patyki i inne fascynujące rzeczy… Bo po długim czasie zamknięcia w domu nawet pień drzewa do przeskakiwania będzie wyjątkową atrakcją 🙂

Pozdrawiam Was ciepło!

Sabina

Dzień dobry Kochane Dzieci! Pamiętacie taniec chomika?

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Od czwartku konieczne będzie zasłanianie nosa i ust w przestrzeni publicznej. Bardzo, bardzo Was namawiam, aby już dzisiaj nakładanie np. maseczki zacząć ćwiczyć ze swoją pociechą… To szalenie ważne! Ja wiem, że dzieci są w domu… Ale niech się nagle okaże, że musicie wyjść, np. do lekarza…

To troszkę tak jak np. z wizytą u stomatologa… kiedy po raz pierwszy jedziemy tam z dzieckiem, które już boli ząbek – wrażenia mogą nie być najlepsze… Ale wtedy już nie ma czasu na dłuższe przygotowania. Dużo lepiej jest jak najwcześniej, kiedy jeszcze nie ma dziurek i nic nie boli – czytać książeczki o dentyście (są takie specjalnie dla dzieci, tłumaczą krok po kroku co się będzie działo), trenować otwieranie buzi i stukanie w ząbki np. plastikową łyżeczką, świecić latarką do ust, oglądać lateksowe rękawiczki… Wtedy dziecko wie, co się wydarzy, jest spokojniejsze, ma poczucie „kontroli nad sytuacją”. Tak samo jest z maseczką – zakładanie jej nagle, „na siłę” może być bardzo stresujące zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica…

Dzieciom trzeba wytłumaczyć i pokazać. Powoli. Spokojnie. W dobrych, pozytywnych emocjach. I przede wszystkim – POWTARZAĆ taki „trening”. Z maseczką będzie podobnie, albo nawet łatwiej niż z dentystą. Proponuję zacząć od tego, żeby taką maskę dać dziecku do rąk – niech się pobawi, poogląda. My tłumaczymy do czego to służy, ale nie zakładamy jej maluchowi na buzię. Jeszcze za wcześnie (chyba, że samo bardzo chce). Potem (np. następnego dnia) możemy taką maseczkę razem z dzieckiem założyć ulubionemu pluszakowi („Zobacz, ale misiowi się podoba ta maseczka, może mu założymy?”). Jeśli maluch nie chce zakładać misiowi – czekamy. Można narysować na masce uśmiech lub zrobić taką z bawełny ze śmiesznym wzorkiem…

Kiedy już pluszak dumnie chodzi w maseczce, po pewnym czasie (u jednych dzieci od razu, u innych po kilku godzinach lub dniach – rodzic sam widzi najlepiej, kiedy dziecko jest gotowe i chętne do dalszego treningu) – prosimy, żeby dziecko założyło maseczkę nam. Można zrobić to przy lustrze. Jak trzeba – pomagamy, ale nie śpieszymy się („Ooooo gumka uciekła, nic nie szkodzi, spróbujemy jeszcze raz…”, „Ale Ty mi ładnie pomagasz”). I cały czas jesteśmy zachwyceni 🙂 Że dziecko pomaga. Że takie już jest duże. Że wspaniale sobie radzi… Chodzi o to, żeby maseczkę i jej zakładanie skojarzyć z czymś miłym, bezpiecznym, sympatycznym. Można jeszcze dorysować maseczkę ulubionej postaci z bajki…

Kiedy już maseczka dobrze się kojarzy – możemy zaproponować jej założenie dziecku. Jedno będzie chciało od razu, jak tylko ją zobaczy, a inne za skarby świata nie spróbuje… Właśnie po to zabieramy się za to już teraz – żeby mieć czas, żeby nie zmuszać, jeśli nie ma takiej medycznej potrzeby… Proponujemy założenie na liczenie do 3 i nagrodę – np. kawałeczek czekolady czy ulubiony owoc. Zakładamy najpierw mamie, potem tacie i na końcu dziecku. Liczymy głośno i powoli „jeden, dwa, trzy” i ściągamy. Po ściągnięciu od razu chwalimy i dajemy nagrodę. Następnego dnia to samo… i tak dalej. Stopniowo wydłużamy czas – liczymy do pięciu, siedmiu, dziesięciu…

Oczywiście powyższe propozycje to tylko wskazówki – każdy z nas wie najlepiej, jakie formy „przekonywania” działają najlepiej na nasze dziecko. Jestem natomiast pewna, ze każdy, nawet najodważniejszy przedszkolak będzie spokojniejszy, jeśli zostanie uprzedzony o konieczności noszenia maski wcześniej. Nawet ten starszy – wtedy często wystarczy wytłumaczyć i przymierzyć. Kochani Rodzice – zadbajcie o komfort dziecka i swój własny – potrenujcie noszenie maseczek 🙂 

Trzymam kciuki, będzie dobrze!

Dzień dobry Kochane Dzieci!

Już za chwileczkę, już za momencik… Będzie Wielkanoc 🙂 Wszyscy na nią czekamy, prawda? To ja mam dzisiaj do Was taką małą, króciutką prośbę – żeby przy tej okazji poćwiczyć kompetencje społeczno – emocjonalne i małą motorykę 🙂 Wiem, wiem – dziwnie to brzmi. Można to przetłumaczyć tak; poćwiczyć miłe zachowanie i siłę rączek!

Jak to można zrobić? Rączki ćwiczymy pomagając wycinać ciasteczka albo wygniatać babkę drożdżową. Można też posprzątać rozrzucone klocki albo lalki, poustawiać książeczki na półce. Nawet można pościelić łóżko!

A jak można poćwiczyć miłe zachowanie? Tak samo! I jeszcze można narysować piękny rysunek dla mamy i taty, taki wyjątkowy, kolorowy! I przytulić ich, i dać całusa 🙂 Bo tak naprawdę najważniejsze jest to, że jesteśmy razem!

Wesołych Świat Kochani!

Wasza ciocia Sabinka 🙂

Dzień dobry Drodzy Dorośli! Już prawie Święta…

Od długiego czasu się do nich przygotowujemy – organizacyjnie i… psychicznie. Bo będzie inaczej. Dzieci będą pytały o to, dlaczego nie jedziemy do Dziadków… Dlaczego nie pójdziemy na spacer do parku… Czy idziemy do kościoła… Boimy się tych pytań, bo chcemy, by mimo wszystko nasze Maluchy miło (a jednocześnie bezpiecznie) spędziły ten czas…

Kochani – Dzieci mają prawo pytać. I być smutne, że coś „będzie inaczej” niż chciały, niż zwykle. My też mamy prawo do uczucia smutku, zagubienia, przeciążenia, żalu. Do tęsknoty. Jesteśmy wszyscy „tylko” ludźmi.

Wiem, że wszyscy postaramy się najmocniej, jak potrafimy, żeby ten czas był pozytywny, miły i bezpieczny. Nie mam co do tego wątpliwości – w końcu znamy się nie od dziś. Ale chciałabym, żebyście pamiętali, że nie zawsze będzie idealnie. Nie musi być. Nie jest naszą odpowiedzialnością, żeby było idealnie… tylko żeby w miarę możliwości było bezpiecznie. Dla wszystkich.

Ściskam Was mocno i myślę o Was ciepło,

Sabina

Dzień dobry Kochane Dzieci!

Natrafiłam w sieci na film, który w przystępny sposób obrazuje rozprzestrzenianie się różnych wirusów i zarazków poprzez dotyk. To dla tego tak ważne jest, żeby dokładnie myć ręce. Twórca (pan Mark Rober – przez 9 lat pracował m.in. dla NASA, brał udział w tworzeniu marsjańskiego pojazdu Curiosity) spryskał dłonie niektórych osób taki specjalnym, nieszkodliwym pudrem, który świeci w świetle UV. Można zobaczyć, jak szybko z rąk jednego dorosłego i trójki dzieci taki „wirus” się rozprzestrzenia… na całą grupę szkolną! Dodatkowo pan Mark spryskał tym pudrem swoje dłonie żeby zobaczyć, czy uda mu się nie dotykać swojej twarzy podczas siedzenia na kanapie… Zobaczcie, czy mu się udało (bardzo się pilnował).

 

 

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Pojawiła się bezpłatna książeczka dla dzieci tłumacząca obecną sytuację. Wydawnictwo Olesiejuk – znane i lubiane, pro bono proponuje ją do ściągnięcia na swojej stronie internetowej:

http://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/wiadomosci/czytaj/darmowa-ksiazka-elektroniczna-o-koronawirusie-dla-dzieci/

Warto zobaczyć 🙂

Przy okazji pozwolę sobie przypomnieć, że dzieci realizujące rewalidację indywidualną otrzymują ode mnie maile raz w tygodniu – pozdrawiam Was serdecznie!

Dzień dobry Kochane Dzieci! 🙂

Jak zrobić ładne pisanki wielkanocne, które się nam przez przypadek nie stłuką? Można na przykład obkleić styropianowe jajko kolorowymi pomponikami 🙂 Można też użyć kuleczek z bibuły albo obtoczyć jajko w kleju i kolorowym ryżu lub brokacie. Każde będzie wyjątkowe 🙂

Dzień (znowu) dobry Drodzy Dorośli!

Uff… Nareszcie wiosna 🙂 Co prawda dziś rano w ogrodzie miejscami leżała jeszcze cienka warstewka szronu, ale oficjalnie zima się skończyła… Zawsze to jakiś krok do przodu, prawda?

Wczoraj wieczorem zrobiłam przegląd moich dekoracji wielkanocnych – wiem, wiem, jeszcze dużo czasu zostało… Ale z uwagi na obecną sytuację proponuję już teraz zastanowić się nad Wielkanocą. Nie dlatego, żeby nakręcać machinę konsumpcjonizmu – nie o to mi chodzi. Każdy rodzic jednak wie, że dzieci kochają Zajączka i wiedzą, że mogą oczekiwać od niego jakiegoś upominku. Tak się u nas w Polsce przyjęło i moim zdaniem jest to przemiła tradycja 🙂 Dlatego też nieśmiało proponuję, żeby już teraz zaplanować ewentualne zakupy (internetowe! izolacja trwa!) – oszczędzimy sobie nerwów i prezenty czy dekoracje będą mogły przejść „kwarantannę” np. w garażu, zanim je wniesiemy do domu.

To bardzo ważne, żeby nie biegać do sklepów „na ostatni moment” – będziemy wtedy bardziej narażeni zdrowotnie, a i nerwów będzie więcej… Proponuję przejrzeć m.in. ofertę książeczek dla dzieci, zestawów do stworzenia własnych ozdób wielkanocnych, gier planszowych i zabawek ruchowych – lubiana przez milusińskich jest piłka z „uszami” do skakania, materac do robienia „fikołków” (trzeba pokazać dziecku, jak to robić bezpiecznie), domowa trampolina, ścieżka sensoryczna z „jeżykami”, skakanka, huśtawka do zawieszenia pod sufitem czy w ogrodzie, sprytne plasteliny, piaski kinetyczne… Wybór jest ogromny. Dzieci są z natury ruchliwe, potrzebują jednak konkretnych propozycji zabaw, by ową energię przekuć na bezpieczną aktywność fizyczną… Inaczej same wymyślą sobie zajęcie – nie zawsze takie, jakie byśmy sobie życzyli 🙂 a teraz dbanie o naszą kondycję fizyczną jest szczególnie ważne, bo sprawność = odporność.

P.S. Jesteśmy po pierwszym tygodniu izolacji… na pewno wiele osób jest tak po prostu, po ludzku zmęczonych. Kochani Dorośli – zadbajcie o dzieci, ale zadbajcie tez o siebie. Jeśli czujecie, że jest Wam za ciężko, potrzebujecie porozmawiać – jestem do Waszej dyspozycji. Napiszcie do mnie wiadomość mailową na adres   s.synowiec@p4.laziska.pl   Razem postanowimy co dalej.

Damy radę! pozdrawiam Was ciepło,

Sabina Synowiec

Dzień dobry Kochane Dzieci!

Akurat kiedy do Was piszę, za oknem zupełnie nie widać słońca – zostały same chmury… Dla mnie to najlepszy czas, żeby poprawić sobie humor i upiec coś słodkiego 🙂

Poniżej wklejam dla Was link do bloga, z którego często korzystam – jest zakładka „dla Dzieci” i zakładka „Wielkanoc”:

Strona główna

Zaproście rodziców do wspólnego pieczenia! Będzie pysznie 🙂

P.S. Szczególnie polecam brownie, kruche ciasteczka i muffiny. Można też znaleźć coś bez mleka, bez czekolady… dla naszych małych alergików. Od samego patrzenia na zdjęcia robię się zawsze głodna 🙂

Wasza ciocia Sabinka

Dzień dobry Drodzy Dorośli!

Wybaczcie proszę, ale dziś nie będzie śmiertelnie poważnie. Może się mylę, ale mam wrażenie, że w obecnej trudnej sytuacji tylko spokój i poczucie humoru mogą nam nieco chociaż ułatwić życie…

Chyba pora założyć na tej stronie coś na kształt wirtualnej grupy wsparcia 🙂 , albowiem większość z nas już chyba zdążyła bliżej zapoznać się z kreatywnością własnego dziecka w momencie, gdy zostaje ono zamknięte w przysłowiowych czterech ścianach… Oczywiście zdarzają się takie maluchy, które przyjmą realia izolacji spokojnie i z zapałem będą w ciszy kolorować obrazki przez całe przedpołudnie, wiele jednak Krasnalków, Biedronek, Motylków i Słoneczek (i nie tylko) będzie z zapałem usiłowało roznieść Wam dom w drzazgi…

Nie dziwi nas to – dzieci mają dużą potrzebę ruchu, dodatkowo przymusowe siedzenie w domu przypadło na czas wczesnej wiosny, kiedy to po całej jesieni, zimie i przedwiośniu zmniejszonej aktywności na podwórku, dzieci „roznosi”. Co roku widzimy to w naszych grupach przedszkolnych. Żywioł 🙂

Moja propozycja jest taka – izolacja jest bardzo ważna, nie podlega negocjacjom. Na placach zabaw tych samych sprzętów dotykałyby dziesiątki o ile nie setki dzieci, na spacerze w parku ciężko jest „młodzież” przypilnować, by nie podchodziła zbyt blisko siebie i niczego nie dotykała… Zostajemy w domu. Absolutnie. Ale nawet w domu (i na własnym, prywatnym podwórku) możemy wiele naszym dzieciom zaproponować. W sposób bezpieczny rozładować rozsadzającą ich energię. Poniżej kilka moich propozycji – będzie mi szalenie miło, jeśli spróbujecie 🙂

ROBIMY TOR PRZESZKÓD – czołgamy się przez górę poduszek, potem idziemy tip – topem po linii łączącej panele albo po naklejonej na podłodze kolorowej taśmie klejącej, potem dwa przysiady, potem rzut zwiniętymi skarpetkami do celu (kosza na bieliznę), potem stanie na jednej nodze (liczymy u maluchów do 3, u starszaków do 5 lub więcej), potem przejście pod krzesłem… Wykorzystajmy to, co mamy w domu. Warunek jest jeden – dzieci ćwiczą pod nadzorem i bezpiecznie. 

ZAWIJAMY NALEŚNIK – bierzemy matę do fitness lub kołdrę i zawijamy dziecko w rulon tak, by głowa nie była przykryta (i nie za ciasno zwijamy – maluchy muszą swobodnie oddychać), po czym zaraz odwijamy. Stosujemy ok. 5 powtórzeń. U niektórych dzieci ćwiczenie pomaga wyciszyć się przed snem.

BUDUJEMY BAZĘ – na pusty stół narzucamy lekki koc, do środka bierzemy poduszki, latarkę i czytamy bajkę (zostawcie otwory wentylacyjne). Można sobie też pod tym stołem urządzić piknik – wystarczą chrupki lub ciasteczka i coś do picia w bezpiecznych kubkach (najlepiej w takich ze słomką, żeby zminimalizować ryzyko rozlania płynu).

SKACZEMY WYŚCIGI ŻABEK – w korytarzu, w dużym pokoju. Rolę pachołka, który należy okrążyć, może pełnić krzesło lub butelka wody mineralnej. Możemy też czołgać się jak węże, latać jak pszczółki, chodzić głośno i ciężko jak słonie…

JEDZIEMY NA WYCIECZKĘ – dziecko siada na kocu polarowym tyłem do kierunku jazdy (chronimy potylicę), rodzic powoli i ostrożnie ciągnie za kocyk i przesuwa dziecko po podłodze… Po drodze można np. zbierać rozrzucone pluszaki i zabierać je na wspólną przejażdżkę… Tylko uważajcie na ząbki! I na inne części ciała też!

RZUCAMY CIĘŻARAMI – bierzemy poduszki, wybieramy pustą ścianę w domu i rzucamy w nią poduszkami. Uwaga na metalowe zamki błyskawiczne w poduszkach! Lepsze są takie z zakładanym materiałem. Musimy wybrać takie miejsce, gdzie dzieci nie narobią szkód.

BITWA NA ŚNIEŻKI – ze starych gazet robimy kulki papieru, po czym budujemy dwa forty z krzeseł i narzucanych na nie kocyk. Drużyny chowają się za umocnieniami i obrzucają się śnieżkami. Do boju!

CO TO ZA DŹWIĘK? – wybieramy kilka przedmiotów np. metalową łyżkę, plastikowy klocek, ścierkę do naczyń, pomarańczę (chodzi o to, by wydawały one różne dźwięki przy uderzeniu w blat kuchenny czy stół). Zamykamy oczy, a wyznaczona osoba uderza wybranym przedmiotem – naszym zadaniem jest zgadnąć, co to było. Stymulacja słuchowa pomaga pracować nad efektywną koncentracją uwagi.

Podsumowując – najbardziej działa bujanie, skakanie, przytulanie, ćwiczenia z oporem… uruchamiamy stymulację proprioceptywną i przedsionkową, dodatkowo słuch, dotyk… Wszystkie zmysły.

Do dzieła Kochani! Damy radę!!

Pozdrawiam Was ciepło!

Sabina Synowiec